"To znaczy, że się boi". Grabiec odpowiada Święczkowskiemu
– Co z Trybunałem Konstytucyjnym będzie? Bo cały czas trwa sytuacja patowa, sędziowie siedzą na korytarzu. To jest uwłaczające dla nich i też dla państwa – zapytała polityka rządu Donalda Tuska jedna z dziennikarek w Sejmie.
– Ewidentnie prezes Trybunału łamie prawo i powinien ponieść z tego tytułu konsekwencje – odparł Jan Grabiec. – Myślę, że to jest kwestia tygodni, może miesięcy, kiedy tak się stanie. Mam nadzieję, bo chcemy być państwem praworządnym. Ktoś, kto na tak wysokim stanowisku łamie prawo i nie dopuszcza do pracy konstytucyjnego organu osób, które zostały do niego wybrane prawidłowo, zgodnie z przepisami, po prostu łamie prawo. Jest przestępcą i to powinno zostać rozliczone – dodał szef KPRM. Chodzi o sprawę niedopuszczenia do orzekania w TK sześciu sędziów, który zamiast wobec prezydenta, złożyli "ślubowanie" w Sejmie.
Na te słowa Bogdan Święczkowski zareagował bardzo szybko. "Prezes Trybunału Konstytucyjnego Pan Bogdan Święczkowski wzywa Pana Jana Grabca do publicznych przeprosin i wycofania się ze skandalicznych słów pod jego adresem. W przeciwnym razie Prezes TK wystąpi z pozwem o ochronę dóbr osobistych i złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zniesławienia" – czytamy w serwisie X na koncie TK.
Grabiec: Czas kasty się skończył
Co na to Grabiec? Nie wycofuje się z wypowiedzi. "Jest oczywiste, że pan Święczkowski nie dopuszczając do pracy legalnie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Co najmniej art. 231 i 218 kk. Jeśli chce mnie pozwać bo powiedziałem, że będzie ponosił odpowiedzialność za te przestępstwa, to znaczy że już się boi. I dobrze, bo żaden przestępca nie powinien uniknąć odpowiedzialności. Zwłaszcza jeśli uważa, że jako były prokurator jest bezkarny. Czas pisowskiej kasty się skończył" – napisał.
Art. 231 Kodeksu karnego dotyczy "nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego". Z kolei art. 218 Kodeksu karnego opisuje "naruszanie praw pracowniczych".